<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Bezgranicznie.</title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl</link>
<description> Bezgranicznie.</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=46#p46</link>
<guid isPermaLink="false">46@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[moje dłonie<br />drżą opuszki palców<br />dym przenika na wskroś<br />obłapiające gorycz zaciśniętą<br />między palcami na języku słowa bezdźwięczne<br />głuche echo dnia nie nadejdzie jutro już noc cieniem<br />zabarwione tętnice upojenia chłodem pożegnam świat w oczach<br />ogień drga na nitce pajęczych misterii dobranoc już<br />cisza nie szukam nas posypanych piaskiem<br />dogasających ognisk teraźniejszości<br />jutro przedawnionych dni<br />i nocy niemych<br />krzykiem]]></description>
<pubDate>Czwartek 13 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 13 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Meleth Nin, Miluiel</title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=45#p45</link>
<guid isPermaLink="false">45@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Meleth Nin, Miluiel [część druga]<br /><br />Dziwna pustka. Pytania retoryczne. Nieszczęście i ulga. Ulga?!<br />Krzyknęłam uderzając sztyletem w broczącą krwią pierś Umarłego. Dzisiaj? Akurat dzisiaj?<br />Przecież pochowałam siostrę! Dajcie mi wszyscy święty spokój. &#8211; Pomyślałam rozgoryczona patrząc niewidzącymi oczami daleko przed siebie. Oczami, które dostrzegały tylko żądzę zemsty i mordu. Przez moje ciało niby doskonałe, blade, proporcjonalne przebiegały teraz konwulsyjne dreszcze. Zima spadła z moich ramion rozwierając bramy wiosny. Tak oczekiwanej. Przez wszystkich. Tak znienawidzonej przeze mnie.<br /><br />Wszystkie niegdysiejsze wiosny kojarzyły mi się ze szczęściem. Słodyczą jakiej mogłam zaznać na miłowanej, spokojnej ziemi. Potrafiłam śpiewać pośród kwiatów, tańczyć, rozmawiać z przyjaciółmi i trenować walkę wręcz właśnie pośród kwiatów. Niewinnych. Tych, które nigdy nie miały poznać smaku krwi. Elfiej, ludzkiej, skrzepniętej krwi umarłych. Nigdy nie miały ich poznać. Do dziś.<br /><br />Z mojego gardła wyrwał się charkot, dziki, niebezpieczny, zwierzęcy jęk, którego nie byłam w stanie zdusić. Gdyby bogowie istnieli nie musiałabym zabijać. Nie musiałaby bronić się przed własną siostrą. A jednak.<br />Moje serce przepełniała gorycz gdy przebiłam na wylot pierś Umarłego. Odsłoniłam zęby czując jak nie zagojona rana w podbrzuszu otwiera się na nowo, gdy Umarły opada bezwładnie na moje ciało.<br />Ból. Rozrywający każdą komórkę ciała. Zrzuciłam z siebie cuchnące truchło.<br />Stęknęłam hańbiąco. Nie. Miluiel Raina nigdy nie zhańbi swego miecza. Nigdy nie umrze przy stosie śmierdzących trupów znienawidzonych niesprzymierzeńców. Wrogów, których przywódca, kapłan, guru zaczarował, obrócił przeciwko mnie moją siostrę. Nagle znów poczułam jak ciepła, lepka ciecz spływa po nieosłoniętej skórze. Czułam jak krew bulgocze w moim gardle.<br /><br /><em>A może już czas? Miluiel ? Już czas?</em><br />Lúthien nie pozwól bym dzieliła Twój los. Nie chcę umrzeć z dala od domu. Nie chcę umrzeć.<br /><em>Chcesz.</em><br />Lúthien masz rację. Chcę stanąć znów u twego boku. Chcę cieszyć się twoją bliskością.. Lúthien Siostro!<br /><em>Za późno Miluiel.</em><br />Lúthien, pozwól. Lúthien wybaw od cierpienia. Przecież wiesz&#8230; Musiałam.<br /><em>Musiałaś.</em><br />Nie musiałam! Przeklinam swoje imię. Przeklinam swój żywot. Wybaw. Zbluźniłam. Obraziłam bogów. Wybaw, Lúthien!<br /><em>Miluiel, życie wcale nie boli.</em><br />Boli! Mnie boli. Przepraszam. Wybacz mi, że kochałam, że zabiłam, że wciąż miłuję twoją duszę.<br /><em>Wybaczam Miluiel. Wybaczyłam ci tuż po twoich narodzinach. To było przeznaczone Tobie; przeklinam swoje imię. Cierpienie, ono było nam pisane.</em><br />Lúthien. Śmierć boli?<br /><strong><em>Boli. Boli, moja Miła. Choć kłamałam. Życie boli bardziej.</em></strong><br /><br /><br />*<br /><br /><br />Obudziłam się na twardych, sękatych deskach przyczepionych łańcuchami do ściany.<br />Brak siennika. Gdzie ja jestem? Wciąż bolało mnie podbrzusze. Odruchowo złapałam palec na lewej dłoni i chciałam obrócić pierścień nieśmiertelności by uleczyć ranę, zasklepić ją.<br />Moje dłonie natrafiły jednak na powietrze i miękką, choć zdartą skórę.<br />Nie ma go. Zniknął.<br />Poderwałam się szybko, kręgosłup zaprotestował, w głowie silnie zawirowało. Dostatecznie z otępienia wywołanego rozbiciem, bólem wybudził mnie odruch wymiotny, suchy, więznący w gardle.<br />Gdzie ja jestem?<br />Po chwili poczułam na skroniach palce, dłonie. Chłodne, z pewnością męskie. I ten jego odurzający zapach. Wbijający się głęboko w nozdrza. Silny. Znajomy.<br />Nie!<br />Chciałam się wyrwać, wstać szybko, przykucnąć w pozie obronnej, zastosować najprostsze magiczne znaki by uniknąć obrażeń. Kolejnych.<br />Nie mogłam.<br />Po jednej tysięcznej sekundy leżałam już przygnieciona do desek, jęcząc z bólu, okazując swoją słabość. Oczy przysłoniła lekka mgiełka, nieostry wzrok zaczął się rozmywać, przed oczami pojawiły mi się czarne plamki. Przyciągające, hipnotyzujące. Magiczne.<br />Nie miałam siły opierać się magii. Nie miałam siły by rozchylić powieki.<br />Rozchyliłam za to usta, które ułożyły się idealnie, aby wydobył się z nich gardłowy, przecinający powietrze jęk. Czyli obrażenia były poważniejsze niż myślałam?<br />To nie tylko rozcięte zatrutym sztyletem podbrzusze? Coś gorszego?<br />Nie, nie miałam siły nawet na snucie przypuszczeń, które zawsze idealnie mi wychodziło.<br />Po chwili, teraz już na pewno minęło kilka sekund usłyszałam formułkę zaklęcia Ettriel. Ten, który go wypowiadał, znał się na tym. Był mi bliski. Półelf. Nie wypowiem jego imienia. Nawet w godzinę śmierci.<br />Que shaent te caelm, a'vean minne me striscea...<br />Odpłynęłam w niebyt podczas gdy moje usta mimowolnie, samoistnie wyszeptały Jego imię...<br />Santîel<br /><br /><br />- Zbudź się. Już czas. &#8211; Powiedział cicho muskając płatek mojego ucha wilgotnym oddechem. Czy on nigdy tego nie zaprzestanie? Nigdy nie zrozumie, że takie zachowanie tylko pogarsza sytuację? Odeszłam przecież, dwa lata temu. Dwie wiosny i dwie zimy temu.<br />Nie potrafiłam wybaczyć. Przecież nie powinnam. Ja też wiele razy uciekałam od niego, wiele razy znikałam z jego życia na wcale niekrótki moment. Jednak podczas jednej mojej ucieczki, gdy miałam strzec wieży Amnthaned, gdy wydawałam rozkazy i nie spałam ponad pięć dób, ot tak koło niego zakręciła się jakaś czarodziejka. Leczył rany, które mu zadałam? Aż tak bardzo był rozgoryczony, by zdradzić?<br />Nigdy nie odpowiedział mi na to pytanie, czarodziejkę w zemście wykorzystał i zrobił sobie z niej kukiełkę. Tym tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że nie ma serca. Jednakże ze mną mu się nie udało. Z marionetki w jego ramionach stałam się jego katem.<br />Zniknęłam z jego życia bez śladu, zaraz po drugim zwycięstwie pod Amnthaned. Upozorowałam własną śmierć. Uwierzyli wszyscy.<br />*<br />- Odejdź. &#8211; Syknęłam cicho czekając na jakiś ból w skroniach. Niestety czekała na mnie miła niespodzianka. Bolało jedynie podbrzusze. Mocnym, pulsującym bólem na pograniczu przyjemności.<br />- Co ty mi dałeś? &#8211; Zapytałam cicho wypuszczając powietrze z ust. Jego bliskość, jego zapach, jego głos. Wszystko przyciągało. Bez wątpienia napoił mnie jakimś afrodyzjakiem.<br />Nawet ból był przyjemnością. Przyjemność ta mamiła, silnie, impulsywnie, nieco eklektycznie. Jego dłoń przebiegła wzdłuż mojego ramienia, obojczyka, potem przesuwając się na szyję.<br />- Proszę, przestań. Sprawiasz mi ból. &#8211; Powiedziałam po chwili i tuż przed oczami miałam jego obsydianowe tęczówki. Tonęłam w czerni doprawionej słodkim brzmieniem bursztynu.<br />- Myślisz, że uwierzę w ból? &#8211; Zapytał tak, że moje policzki, usta owionął jego słodki oddech.<br />Natychmiast przypomniałam sobie o wieczorach na konarach wysokich drzew, o zachodach słońca, o wschodach, które emanowały upojeniem. Tęskniłam za nim, nie mogąc wybaczyć mu zdrady. Sama nie potrafiłam sobie wybaczyć.<br />Popełniłam w swoim idealnym życiu stanowczo zbyt dużo błędów.<br /><br /><br /><br />- Santîel, pozwól mi&#8230; Wyzdrowieć&#8230; - Wymamrotałam gdy ból w podbrzuszu kolejny raz przeszedł mutację. Był teraz czystą przyjemnością. Emanującą. Krystaliczną.<br />Z moich ust wyrwał się zduszony jęk, a może westchnienie? &#8211; Jak możesz? &#8211; Pomyślałam nagle. - Jak możesz sprawiać mi przyjemność, mi&#8230; Nie zasługuję na nią. Ty też nie.<br />- Zasługujesz. &#8211; Moim uszom ukazał się ten głos. Idealny, idealny głos kogoś kto już dawno wyzbył się skrupułów. Aż dwa lata temu.<br />Sondował mój umysł. Nie miałam siły stworzyć blokady. On po prostu chciał poznać moje wspomnienia, uczucia do niego. I udało mu się. Omamił mnie, nafaszerował, onieśmielił i przyszpilił pragnieniem, pożądaniem, przyjemnością. Wiedział, że uciekam przed uczuciem do niego. Wiedział. Już wiedział.<br />Pozostało mi tylko czekać.<br />- Miluiel. &#8211; Powiedział po chwili muskając mój policzek wargami. &#8211; Jesteś zdrowa. A przy okazji. Przyjmij moje kondolencje. Będzie mi brakowało Luthien. &#8211; Wycedził jej imię przez zaciśnięte zęby. Nigdy nie darzyli się zbyt wielkim zaufaniem. Działało to w obie strony. Jednak&#8230; Luthien już nie było. Nikt nie stał na przeszkodzie&#8230; aby&#8230;<br />Przymknęłam oczy mocno. Tak, aby nie dostrzec jego pięknych obsydianowych oczu tuż ponad moją głową. Nie dostrzec już nic co mogło omamić.<br />Wyleczył mnie. Pozostało pytanie po co? Kocha, nienawidzi, szanuje, pragnie zniszczyć?<br />- Czego ode mnie chcesz? &#8211; Zapytałam po chwili udając, że nie zauważyłam z jaką goryczą wymówił imię mojej siostry, tej którą własnoręcznie zabiłam, a jej ranę wyleczył<br />Santiel.<br />- Czy zawsze muszę chcieć czegoś w zamian? &#8211; Odbił piłeczkę z pytaniem w moją stronę. Wiedziałam już. Wiedziałam czego chce czując jak jego dłonie układają się obok mojej głowy, tuż przy uszach a jego kolano ląduje pomiędzy moimi udami.<br />Oczekiwanie, tęsknota, miłość, ból, strata, nienawiść, pragnienie, pożądanie&#8230;<br />- Nie tutaj Miluiel. Nie tutaj moja droga. &#8211; Dodał wodząc ustami po skórze mojej odsłoniętej szyi. Jego silne, męskie dłonie nagle znajdowały się na moich plecach, podciągnął mnie do góry. Jego władcze, pewne ramiona przytrzymywały mnie, gdy wtuliłam głowę w jego szyję, obojczyk.<br />W mgnieniu oka niósł mnie tam, gdzie pragnął mnie zniszczyć. Ja sama tego pragnęłam. Wiedziałam, że oddając mu się niszczę siebie. Niszczę jego. Niszczę nić nieporozumienia między nami, ale czy zdołamy zniszczyć nienawiść? Nieśmiało położyłam dłoń na jego policzku. Ucałował ją. Później ucałował każdy palec mojej dłoni z osobna.<br />Następnie ucałował moje czoło, oba policzki, musnął ustami moją kość policzkową. Na sam koniec pozostawił usta. Rozchyliłam wargi czując jego dotyk na swoim ciele. Nawet nie pamiętam kiedy znalazłam się na satynowej pościeli tkanej przez elfy. Nie czułam nawet jej faktury. Te zmysły stępiły wrażenia o stokroć silniejsze. Jęk&#8230; Błogie zapomnienie. Rozkosz.<br />Wtedy nie wiedziałam czy uda nam się wypełnić do końca przepowiednię, która dotyczyła mnie, Lúthien i Jego. Półelfa, który władał moim sercem. Półefla, który mnie zdradził.<br />Półelfa, którego okłamałam i zraniłam. Półelfa, któremu oddałam się tej nocy w całości. Bez reszty&#8230;<br /><br />____________________________________________________________________________________________<br /><strong>druga część opowiadania o Miluiel.</strong>]]></description>
<pubDate>Wtorek 11 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 11 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=41#p41</link>
<guid isPermaLink="false">41@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: #CC99FF"><strong>1. Komentarze pod żadnym pozorem nie mogą obrażać autora tekstu.<br />2. Wypowiedzi powinny być obszerne i wyczerpujące.<br />3. Nie kieruj się zdaniem innych- pisz to, co myślisz.<br />4. Zwracaj uwagę na zasady pisowni!<br />5. Nie spamuj.<br /></strong></span><br /><br /><br /><span style="color: #00FF00">Utwory oceniamy w skali 1-10</span>]]></description>
<pubDate>Sobota 8 Maj</pubDate>
<comments>Sobota 8 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=40#p40</link>
<guid isPermaLink="false">40@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: #99CCFF"><strong>1. Zamieszczony tekst musi być zgodny z zasadami ortografii i interpunkcji.<br />2. Nie może być kopią/plagiatem innego tekstu umieszczonego w Internecie.<br />3. Nie zamieszczamy tekstów obraźliwych, naruszających prawo, czy też uwłaczających w jakikolwiek inny sposób.<br />4.Nie żebrzemy o komentarze.<br />5. Nie spamujemy.<br />6. Krytykę przyjmujemy ze spokojem, to w końcu po to, by się zmobilizować.<br />7. Każdy tekst naruszający powyższe zasady, niestety- zostanie usunięty.</strong></span>]]></description>
<pubDate>Sobota 8 Maj</pubDate>
<comments>Sobota 8 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Amelie Ann Morison Mourning</title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=34#p34</link>
<guid isPermaLink="false">34@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center">&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; <br />Krew: Nieczysta<br />Pochodzenie: Belgia<br />Umiejętności szczególne: Metamorfomagia, wyczuwanie relacji pomiędzy innymi, umiejętność czerpania siły z własnych skrajnych emocji<br /><br /><br />WYGLĄD POSTACI:<br /><img class="postimg" src="http://img195.imageshack.us/img195/5922/tapetasa.jpg" alt="http://img195.imageshack.us/img195/5922/tapetasa.jpg" /><br />Dziewczyna drobnej, symetrycznej postury, nosi przeważnie ciemne ubrania, bardzo obcisłe,gdyż jest świadoma własnej kobiecości. <br /><br />Włosy sięgające do połowy pleców, rudo-czerwone (kolor: zależnie jaki ma humor. Gdy Ann jest szczęśliwa włosy przybierają barwę czerwono-miedzianą, gdy smutna, coś ją dręczy siła podświadomości zmienia je na rudy, do dziś nie nauczyła się nad tym panować).<br />Szafirowe oczy z żółtą obwódką, która pojawia się gdy Ann się złości, lub jest zdezorientowana. Ma delikatne rysy twarzy, i lekko spiczaste uszy, przypominające te elfickie. Cera dość blada, choć niekiedy na jej twarzy pojawiają się różowe rumieńce wywołane ukłuciem wstydu, lub po prostu nieśmiałością. <br /><br /><br /><br />HISTORIA POSTACI<br />Wychowała się w rodzinie gdzie magia była praktykowana na co dzień. Ojciec mugol wierzył,że córka nie odziedziczy magicznych zdolności po matce, ta jednak je otrzymała. Thomas skrycie nigdy się z tym nie pogodził. Matka Mirabelle była dobrą kobietą, zawsze starała się pomóc i doradzić, do czasu gdy podejrzenia o romansie męża zmieniły ją w cyniczną i pozbawioną skrupułów zimną kobietkę.<br />Rodzice mieszkali w małym miasteczku na północnej granicy Belgii. Jej dom rodzinny znajduje się na skarpie w malowniczej nadmorskiej mieścinie nad morzem północnym. Amelie bezpowrotnie wyprowadziła się z domu mając 16 lat. Dowiedziała się, że przed laty jej rodzice ją okłamywali, i zatajają przed nią sekrety do dziś.<br /><br />Magii uczyła się w Hogwarcie. Tam poznała pierwsze zaklęcia, pierwszy smak porażki, pierwszych przyjaciół, pierwszą prawdziwą miłość. Tam nauczyła się szacunku dla własnej osoby, nauczyła się jak zdradzać i jak kochać ze wzajemnością. Otrzymała tam wiele uczuć, szczerych i tych mniej szczerych, wpadała tam często w tarapaty, poznała wiele wspaniałych osobowości, przeżywała wciąż naprzemiennie czas kłótni i czas zgody. Hogwart był jej domem - do czasu pierwszego załamania. Jej miłość [przez głupotę Amel] opuściła ją, później otrzymała cios w postaci odejścia ojca od ukochanej matki[do której mimo wszystko Amelie miała wielki żal za to, iż rodzice przez lata karmili ją kłamstwami] Niebawem po odejściu Thomasa od Mirabelle, ta popełniła samobójstwo nie zostawiając choćby listu.<br /><br />Właśnie w ten sposób Amelie została półsierotą, a jak się okazało później zupełną sierotą. Próbowała nawiązać jakikolwiek kontakt z ojcem, ten jednak pozostawał nieugięty i odszedł w najdalszy zakątek kraju, by ukryć się przed córką i jej problemami.<br /><br /><br />Krótko po tym Ann odeszła na długi czas z Hogwartu. Zapanowała tam anarchia zupełnie tak jak w sercu Amelie. Odkryła nowe powołanie. Wiersze i opowiadania. Przelewała swoje gorzkie łzy porażek na pergamin. Krew i emocje wylewały się z niej strumieniami. <br />Wszystkie załamania i złe chwile tylko ją wzmocniły.<br />Nadal pozostała osobą niezwykle wrażliwą, nawet nadwrażliwą, lecz jej stosunek do innych stał się doroślejszy. Sama Amelie wyrosła na dość silną i uczuciową kobietkę, która wie czego chce.<br />Amelie kilkakrotnie próbowała popełnić samobójstwo. <br /><br /><br />CHARAKTER <br /><br /><br />Jest czasem nieopanowana, spontaniczna, uparta, kreatywna, ciepła, optymistka, ambitna, impulsywna, uważna, opowiedziana, przyjacielska, pewna siebie, choć bardzo nieśmiała jeżeli chodzi o poznawanie nowych osób. Nadpobudliwa w towarzystwie przyjaciół, nie potrafi usiedzieć długo w miejscu, lubi się dobrze bawić i nie jest obojętna na używki. Typ uparciucha i buntowniczki słuchającej metalu. Przez lata nastoletniego buntu i kilka nieprzyjemnych incydentów z 'kochankami' i lokowaniem uczuć w niewłaściwych osobach Amelie bardzo się zmieniła. Jest teraz bardziej niezależna, potrafi o siebie zadbać, stała się bardziej wyluzowana i stara się jak najmniej przejmować uwagami innych. <br /><br /><br /><br />Amelie obecnie: <br /><br />Rozchwiana emocjonalne dusza.<br />Odkryła w sobie dar panowania nad przeciwnościami, cały czas uczy się go utrzymywać. Dar zmienia swoje właściwości. Czasami wyzwala go zupełnie niechcący, innym razem panuje nad nim na życzenia. Polega on na tym, że gdy Amelie wypowie nazwę jakiejś siły, lub skupi się dostatecznie mocno i pomyśli o niej, wyzwoli ją razem z energią wypływającą z jej dłoni.<br />Ponadto wyczuwa kontakty międzyludzkie. W pomieszczeniu, w którym dwie osoby łączy coś wyjątkowego odczuwa zmiany gęstości napięcia. Gdy ktoś kłóci się zasysa niepotrzebne napięcia w dłonie. <br />W chwilę obecną nie potrafi poradzić sobie z samotnością.<br /><br /><br /><br /><strong>Jej osobowością rządzi chaos.</strong>]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 7 Maj</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 7 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=33#p33</link>
<guid isPermaLink="false">33@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<em>I wen mi zdechł i umarł i amen<br />Na kartce rozlał się czarny atrament<br />I nie wiem czy chcę cokolwiek usłyszeć<br />Atramentowe łzy, zapadam się w ciszę<br /><br />Uszy zatkałam niedawnym wspomnieniem<br />Rozmów przydługich z mym sennym sumieniem<br />I nie chcę już nic i nic już nie czuję<br />Ni radość ni smutek po kątach się snuje<br /><br />Przytulam obojętność, umieram nad ranem<br />Frazesy, banały tak dobrze Wam znane<br />Lecz co mam zrobić gdy dusza już milczy<br />I nie ma siły walczyć kiedy wszystko niszczy<br /><br />Co stanie na mej drodze-zdepczę, zbrukam, zdławię<br />Czy nienawiść czy miłość ja i tak go zranię<br />Wiszę tu, pomiędzy, słowa same płyną<br />Wiem, że wczoraj jeszcze moje serce biło.<br /><br />Dzisiaj tylko pustka, dzisiaj obojętność<br />Patrze na nas z boku i zagęszczam ciemność<br />Nic już nie napiszę, nic już nie wykrzesam<br />Daję święty spokój, nie chcę z błotem mieszać.</em>]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 7 Maj</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 7 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=30#p30</link>
<guid isPermaLink="false">30@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[A z mojej strony:<br /><br />5. Każdy użytkownik zobowiązany jest do aktywnego uczestnictwa w życiu forumowym- punkt nie obejmuje czatu. Chatbox i forum to dwie odrębne jednostki funkcjonalne, co znaczy: użytkownik może, ale nie musi, grac klimatycznie, natomiast jego obowiązkiem jest udzielanie się na forum.<br /><br />6. Sceny erotyczne po 22. Wszelkie tematy zawierające takie treści proszę oznaczać [+18!]]]></description>
<pubDate>Czwartek 6 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 6 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=29#p29</link>
<guid isPermaLink="false">29@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Regulamin ogólny dotyczący forum:<br /><br /><br /><strong>1.</strong>&nbsp; Jest to miejsce dostępu dla wszystkich, zależy nam aby wszyscy odnosili się do siebie z szacunkiem, bez jakichkolwiek uprzedzeń, które nie mają sensu, gdy się kogoś nie zna.<br /><strong>a)</strong> Zakaz obrażania innych w jakikolwiek sposób.<br /><strong>b)</strong> Tolerowana będzie jedynie konstruktywna krytyka.<br /><strong>c)</strong> Spory i kłótnie proszę wyjaśniać miedzy sobą poprzez PW, w sytuacjach skrajnie trudnych zgłosić problem do moderatora bądź administratora forum.<br /><strong>2. </strong> Spam surowo zabroniony, jakiekolwiek jego przejawy będą od razu usuwane z forum. (Forum to nie) śmietnik.<br /><strong>3.</strong> Do innych odnosimy się grzecznie, z pomyślunkiem, z godnością i szacunkiem. Nie tolerujemy tutaj żadnych chamowatych występków.<br /><strong>4.</strong> Przekleństwa dopuszczone są po godzinie 22 ;-) Wcześniej proszę ograniczać podwórkowe słownictwo.]]></description>
<pubDate>Czwartek 6 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 6 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Postacie fabularne</title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=28#p28</link>
<guid isPermaLink="false">28@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong><p class="center">W tym temacie umieszczamy postaci fabularne, które w grze pojawiają się epizodycznie.</strong><br /><br /><br /><span style="color: #FFFF99"><strong><br />Elizabeth Soilleir Tarn - córka Nerei i Rogatego</strong><br />Dziewczynka przezywa skok rozwojowy na skutek zażycia przez Ner eliksiru przyspieszającego rozwój, zanim urodziła się Eliz- mianowicie rozwija się szybciej niż inne dzieci, ale tylko do pewnego momentu. Tym sposobem w wieku zaledwie paru miesięcy przeskoczyła do poziomu dziecka dwuletniego.<br /></span>]]></description>
<pubDate>Czwartek 6 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 6 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Nerea Edwards</title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=27#p27</link>
<guid isPermaLink="false">27@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: #FFFF99">Nerea Edwards, ur 01.12.1990r. Londyn<br /><br /><br />Opis postaci:<br /><br /><br />Kobieta zmienną jest, szczególnie, gdy tego chce. Nerea, to osóbka drobnej, filigranowej budowy, o dużych, soczyście zielonych oczach, które swoim odcieniem przypominają świeżą trawę. Włosy, ze względu na jej zdolności metamorfomagiczne, niezmiernie często zmieniają barwę- od wyblakłej rudości, poprzez mosiądz, aż do odcieni czerwieni. Cera mleczno biała, kontrastująca z gęstymi, czarnymi rzęsami. Drobne dłonie, o smukłych palcach i drobnych, wąskich nadgarstkach, zakończone zadbanymi, ostrymi pazurkami, przypominają dłonie małej dziewczynki. Na jej twarzy, o łagodnych rysach, nieczęsto gości uśmiech, usta częściej wykrzywiają się w cynicznym, nieufnym grymasie rozkapryszonego dziecka, aniżeli w dojrzałym kroju obojętności.<br /><br /><br />Charakter postaci:<br /><br /><br />Nieufna i krucha wewnętrznie, zbyt łatwo ją zranić, lecz z zewnątrz sprawia wrażenie zimnej, pozbawionej uczuć istoty. W głębi duszy jednak kłębi się w niej tyle emocji, że nie umie sobie z nimi poradzić. Rozkosz i ból odczuwa z niezwykłą intensywnością, toteż stroni od ludzi, by nie poddawać się słabościom. Jeśli już się w coś angażuje, to nigdy nie odpuszcza. Jest stała, ale też skrajnie chwiejna, nastawiona bardziej na porażki niż zwycięstwa. Jeśli już kocha- to do końca. Ostrożnie lokuje uczucia i ciężko ją przekonać do zmiany zdania. Uparta, zdecydowana na wszystko, by chronić bliskich, chociaż nieobce jej są przejawy tchórzostwa, lęki i irracjonalne fobie.<br />Mała niezdara- czego się nie dotknie, to zepsuje i uszkodzi ( siebie też, ale to już całkiem niechcący )<br />Kobieta z duszą dziecka, która tak naprawdę musi być prowadzona przez życie za rączkę, by nie potknąć się na którymś z zakrętów.<br />Historia postaci:<br /><br /><br />Urodziła się w Anglii, nigdy nie poznała dalszej rodziny. Rodzice stworzyli jej konserwatywny dom, pełen zasad i zakazów, wzbudzając w niej poczucie winy związane z jej niezdarnością. Przez jeden ze swoich licznych wypadków- okaleczyła, a potem straciła matkę. Historia niczym się nie wyróżniająca- niezdarna dziewczynka potknęła się o kociołek, oblewając matkę szkodliwym eliksirem, który najpierw doprowadził ją do kalectwa, a następnie śmierci.<br />Nerea nigdy sobie tego nie wybaczyła i nie uzyskała przebaczenia od ojca, który-zamknąwszy się w szczelnej skorupie żalu- całkowicie oddał się pracy. Wysłał córkę do Hogwartu, by zrzucić z siebie ciężar i wyjechał do Hiszpanii. Od tamtej pory zajmował się już tylko umagicznianiem mugolskiej broni i wynalazków, sporadycznie interesując się córką, którą pozostawił samą sobie w nieznanym miejscu. Utrzymywał aktywne kontakty ze Śmierciożercami i wkrótce potem do nich dołączył.<br /><br />Pobyt Nerei w Hogwarcie obfitował w wiele skrajnych wydarzeń, zarówno tych dobrych jak i złych. Pierwsze lata nauki upłynęły spokojnie, natomiast ostatni rok okazał się być nie tylko trudny, ale i bardzo ekscytujący. Poznała sporo nowych osób, nawiązała znajomości prowadzące do destrukcji, ale też zawiązała swego rodzaju przyjaźnie. Wszystko diametralnie sie zmieniło, gdy natknęła sie na stary pamiętnik. Należał on do zmarłej dziewczyny, która pod koniec swej egzystencji została przemieniona w wampira..a następnie zginęła, rozsypując się w proch. Cząstka jej duszy była jednak zaklęta w pamiętniku. Wniknęła ona w Nereę, tworząc z niej swego rodzaju przekaźnik. Opętana przez Eunikę- nie zdawała sobie sprawy jakie to niebezpieczne. Upadła dusza zadomowiła sie w jej umyśle, wpływając na wspomnienia i uczucia Nerei własnymi doświadczeniami z przeszłości. Powoli i systematycznie zatruwała ją własnym bólem, komplikując stan ducha Nerei. Targana skrajnymi emocjami długo nie mogła wrócić do siebie.Cierpiała przez pragnienie miłości i tęsknotę, choć opętanie zbiegło się w czasie z innym wydarzeniem, które miało znaczący wpływ na jej zycie. Z odmętu, choć było to dosyć bolesne, wyrwał ją Rogaty, do którego podchodziła początkowo nieufnie i z ironią ze względu na jego dziwne zachowanie. Kryzys związany z opętaniem został zażegnany, lecz gdzieś w głębi jej umysłu nadal tliły się odczucia intruza.<br />Z czasem jej znajomość z Rogiem została gwałtownie zachwiana.. Na skutek konfliktu i zaklęcia, które na niego rzuciła w czasie kłótni- wpadł w szał i złamał jej kręgosłup. Przez kilka długich tygodni poruszała się na wózku, całkowicie zamknięta w sobie. Tymczasem Rog upozorował własną śmierć i wrócił pod przybranym nazwiskiem. Dość szybko poznała prawdę, ze względu na jego dziwne zainteresowanie jej osobą i wyraźną nadopiekuńczość, połączoną z czymś, co przypominało poczucie winy. Wydobrzała pod jego okiem, nie żywiąc żadnej urazy.<br /><br />W czasie nauki wplątała się w związek, który diametralnie ją zmienił. Ślepa, głucha na ostrzeżenia, zakochana do szaleństwa trwała wiernie u boku człowieka, który stwarzał jedynie pozory i karmił ją iluzją miłości. Jej uczucie było jednak niebezpiecznie trwałe i bolesne ze względu na Eunikę, panującą nad jej umysłem i ciałem. Popadała w obłęd nie mogąc przetrwać rozłąki, chociażby chwilowej, to znów płonęła tęsknotą i pożądaniem mając go blisko siebie. Był pierwszym, i jedynym przez wszystkie następne lata. Gdy szkoła chyliła się ku upadkowi zniknął niespodziewanie, pozostawiając ją bez słowa wyjaśnienia, jakby zapadł się pod ziemię. Nie wiedział, że ich ostatnia wspólna noc zaowocowała nowym życiem, nie wiedział, że już wkrótce to życie miało zgasnąć i pozostawić w sercu Nerei jedynie ból i pustkę.<br />Wybuchła wojna. W czasie ucieczki z płonącego zamku, na skutek obrażeń straciła jedyną cząstkę człowieka, którego kochała- jego nienarodzone dziecko.<br />Niedługo potem straciła również kontakt z ojcem. Poszukując celu w życiu- kontynuowała naukę prywatnie i w ukryciu, gdyż w owym czasie nikt nie czuł się bezpiecznie. Jednocześnie poszukiwała jakiegokolwiek znaku, że jej mężczyzna żyje.<br />Nim skończyła się wojna- przeżyła kolejną traumę. Schwytana przez mugoli pałających żądzą posiadania magicznej mocy, razem z kilkunastoma innymi czarodziejami została poddana torturom a następnie w brutalny sposób wykorzystana i pozbawiona możliwości stworzenia rodziny.<br />Myśleli, że nie żyje, jak reszta. Znaleziono ją w fatalnym stanie, z trudem podleczono, lecz tylko po to, by wyciągnąć informacje. Uciekła, po raz kolejny. Naznaczona szpecącymi bliznami, ukrywała się i nadal szukała. W ten sposób minęło 9 lat.. Dopiero po zakończeniu wojny, gdy zapanował względny spokój, zaczęła na nowo układać sobie życie i powoli godzić się ze stratą.<br />Wojna odebrała jej wszystko, co było jej najdroższe, i mimo ostatnich 3 lat względnego spokoju- nadal jest krucha jak dawniej.<br />Żyje wspomnieniami. Tęskni. Każdy dzień wita z bólem i drżeniem. Każdy dotyk, oddech, pocałunek czy spojrzenie... jest nagrodą od losu. Nagrodą, którą ofiarowują jej jedynie wspomnienia. Nigdy nie ma dość, brak jej czułości, jest jak kielich, którego nie można zapełnić, choć tak bardzo tego pragnie. Chciałaby po prostu choć raz odkryć wszystkie karty.. Wypić do dna własne pragnienia.. Nie tłumić zmysłów, by przetrwać.<br /><br />Rzeczywistość była bardziej brutalna niż przypuszczała. Zmęczona nieustannym oczekiwaniem pogodziła się z prawdopodobną śmiercią bliskiej osoby i zamknęła za sobą ten rozdział życia.<br />Przybyła do Darkshire, by zacząć wszystko od nowa. Znalazła swój azyl, swoją samotnię. Z nowymi umiejętnościami oswoiła się szybko. Straciła cześć mocy na rzecz władania emocjami.<br />W noc, gdy przyjechała, ówcześni właściciele zamku odeszli zostawiając wiadomość, by czekać. Wkrótce potem do zamku dotarło kilka osób, i historia potoczyła się dalej.<br />Wrócił Rogaty, wróciła Syb, pojawił się Ereth, Lin i Briar, dotarła do nich Tham i kilka innych osób. Wszyscy mocno odczuli piętno wojny.<br />Ner poczuła się nieco pewniej. Kiedy pochowała Kadaja wplątała sie w krótki romans z Erethem, nie do końca pojmując własne uczucia. Jednocześnie nieświadomie zaczęła zbliżać się do Roga, lecz w jej umysle nadal panoszyła się Eunika, tłumiąc realne spojrzenie na sytuację. Dopiero po jego ingerencji i walce, którą stoczył z upadłą duszą, zorientowała się, co naprawdę czuje i oceniła realnie sytuację.<br />Mimo protestów Rog potraktował ją Łzami Kyry, dzięki którym jej ciało wróciło do pierwotnego stanu sprzed 9 lat i zregenerowało się. Umysł również wrócił do pozornej równowagi. Pozwoliła sobie na to, by znów pokochać, zaryzykować. Skomplikowany związek i dość niejasne relacje z Rogiem ponownie zburzyły twierdzę jej umysłu.<br />Dorobiła się córki, przeżyła własną śmierć, straciła moc panowania nad emocjami.<br />Po tym, jak popełniła samobójstwo, po tym, jak ponownie została ściągnięta na ziemie, zmieniła sie diametralnie, choć na razie tego nie widać. Już nie walczy z sumieniem. Nie wpada w skrajności. W obawie przed zranieniem i ponowną utratą bliskich- przywdziała maskę spokojnej, statecznej osoby. Nie pozwala sobie na to, by emocje wzięły górę. </span>]]></description>
<pubDate>Czwartek 6 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 6 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Zmiany administracyjne</title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=23#p23</link>
<guid isPermaLink="false">23@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: #FFFF99">Jako że wiosenne porządki się zaczęły- pora zrobić porządek w rangach.<br /><br /><br />Tymczasowo pozostawiam Am na stanowisku Moderatora i Syb jako główną Adminkę.<br /><br />Rozner, Briar i Rog to stanowiska do przedyskutowania. Czekam również na Tham.<br /><br />Jeżeli ktoś chce pozostać na randze bądź ją dostać - proszę się zadeklarować.<br /><br />Mam również na oku 2 osoby pretendujące do Moderatora..<br /><br />Ale wszystko zależy od aktywności.</span>]]></description>
<pubDate>Âroda 5 Maj</pubDate>
<comments>Âroda 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>FAQ</title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=22#p22</link>
<guid isPermaLink="false">22@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>1. Chcę zagrać postacią, która należy do rasy nie opisanej na forum. Co mam zrobić?</strong><br /><br />Są dwa wyjścia z takiej sytuacji. Pierwsze - zmień swoją postać, dopasowując ją do istniejącej rasy. Drugie - Zobacz, jak wyglądają opisy innych ras, co zawierają a czego nie, a następnie skontaktuj się z adminem. Pomoże Ci on przygotować opis Twojej rasy, który pojawi się potem na forum, dzięki czemu przyczynisz się do powiększenia różnorodności ras dostępnych do gry dla wszystkich graczy!<br /><br /><br /><strong> 2. Moja postać należy do opisanej już rasy, jednak nie pasuje do tego opisu: ma inne zdolności, umiejętności, itd. </strong><br /><br />Dobrze by było, aby gracze stosowali się do forumowego opisu swojej rasy. Nie wymagamy jednak wprowadzania stałych zmian w postaci, ani przestrzegania tego opisu poza czatem - po prostu w tym miejscu postać musi się ograniczyć i może zrobić wszystko to, na co pozwala opis jej rasy, a nie może zrobić nic ponad. Oznacza to, że np. potężny Wampir, który posiada zdolność kontrolowania umysłu całego tłumu- na czacie musi ograniczyć się do pojedynczych rozkazów wydawanej tylko jednej osobie naraz (zgodnie z opisem rasy Wampirów).<br /><br /><br /><strong>3. Moja postać posiada zdolności nie wynikające z jej rasy, ale np. z profesji itd.</strong><br /><br />Takich zdolności należy używać rozważnie, a najlepiej przedyskutować je wcześniej z adminem, aby dopasować ich poziom do ogólnego poziomu panującego w pokoju. Jeśli podczas gry uznamy, że postać jest zbyt potężna, gracz zostanie o tym poinformowany i postaramy się dojść do kompromisu.<br /><br /><br /><strong>4. Rasa mojej postaci opisana jest na bazie podręcznika, który znam i są w nim rzeczy, które nie zostały tu uwzględnione. Mogę się do nich stosować?</strong><br /><br />Nie. Owszem, opisy niektórych ras oparte zostały na konkretnych systemach, jednak zawsze staramy się dopasować je do wymagań czata. Dlatego też graczy obowiązuje tylko i wyłącznie to, co można wyczytać na tym forum i do tego należy się stosować. Jesteśmy jednak elastyczni, więc otwieramy się na wasze sugestie odnośnie opisu ras. Jeżeli uważacie, że coś powinno zostać zmienione-po prostu o tym powiedzcie.]]></description>
<pubDate>Âroda 5 Maj</pubDate>
<comments>Âroda 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=21#p21</link>
<guid isPermaLink="false">21@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Pochodzenie wiedźminów<br /></strong><br />Już jako małe dzieci dzieci zawożone są do wiedźmińskiej warowni, gdzie poddaje się je niebezpiecznym, magicznym próbom. Nieudana próba równa się śmierci lub kalectwu. Najtrudniejszą ze wszystkich jest osławiona Próba Traw, kiedy ogarnięci narkotycznym transem kandydaci mierzą się z własnymi, najgłębiej ukrytymi lękami i słabościami.<br /><br />Tych, którzy przetrwają, czekają jeszcze zmiany, czyli mutacje mające przekształcić ich w doskonałych zabójców. Zmiany przeprowadza się, podając magicznie zmodyfikowane hormony i eliksiry oraz zarażając organizm specjalnym wirusem. Większość ich nie przeżywa, ginąc w męczarniach.<br /><br />Ocalali poddawani są morderczemu treningowi &#8211; codziennie, przez wiele lat. Uczy się ich również prostych zaklęć &#8211; znaków &#8211; wpaja niezbędną wiedzę o potworach i otaczającym warownię świecie, tak aby w przyszłości młodzi wiedźmini mogli radzić sobie w nim sami. Rozwojem ciała adepta kieruje się, podając mu rozmaite zioła i grzyby, stymulując wzrost mięśni oraz poprawiając metabolizm.<br /><br />Szkolenie kończy się zwykle po dziesięciu latach. Nowi wiedźmini składają uroczystą przysięgę, w której zobowiązują się walczyć w obronie człowieka i nigdy nie obracać przeciw niemu miecza. Potem otrzymują na własność medalion ze znakiem swojej szkoły oraz dwa miecze: srebrny na potwory i drugi do zwyczajnej walki.<br /><br />Bywa, iż po przysiędze przeprowadza się jeszcze jedną, ostateczną Próbę Miecza &#8211; walkę na śmierć i życie w rytualnych zbrojach. Czyni się tak wtedy, kiedy któryś ze starszych wiedźminów &#8211; ale nie nauczyciel &#8211; w ostatniej chwili zwątpi, czy kandydat jest godzien zostać członkiem bractwa.<br /><br />Wyszkolony wiedźmin wyrusza na szlak, aby za pieniądze bronić ludzi przed potworami.<br /><strong><br />Charakterystyka</strong><br /><br />Wiedźmini wyglądają bardzo nieprzyjemnie. Ludzie schodzą im z drogi, psy kula ogony, a koty syczą. Nic w tym dziwnego, bo zmian poczynionych przez mutacje i eliksiry nie sposób dostrzec. Zabójcy potworów są zwykle szczupli i bladzi, o ostrych rysach, podkrążonych, niezdrowo błyszczących oczach. Ich źrenice pod wpływem światła zwężają się niczym kocie, często też fosforyzują w ciemnościach. Na ciałach wiedźminów znać często uboczne skutki okrutnych zmian, którym są poddawani. Bywają więc łowcy przedwcześnie posiwiali lub o niezwykłym kolorze włosów czy skóry, czerwonych źrenicach, ostrych zębach, jednolicie czarnych oczach bez białek. Zmiany, choć pozbawiają możliwości płodzenia potomstwa, dają wiedźminowi sporo mocy. Pozwalają regulować tętno i ciśnienie krwi (przez co wiedźmin rzadko marznie, jest wręcz zmiennocieplny), widzieć w ciemnościach w sposób zbliżony do kotów i znacznie szybciej się poruszać. Zmiany dają również prawie stuprocentową odporność na hipnozę, choroby oraz znacznie opóźniają efekty starzenia. Wiedźmini zachowują krzepę i wygląd trzydziesto-, czterdziestolatka nawet w setnym roku życia. Nie wiadomo jednak, jakiego wieku mogliby maksymalnie dożyć, bowiem jeszcze żaden z nich nie umarł śmiercią naturalną.<br /><strong><br />Wiedźmińskie medaliony<br /></strong><br />Wiedźmińskie medaliony są specjalnymi srebrnymi amuletami, ściśle zestrojonymi z noszącymi je osobami - a przy okazji pełniącymi rolę znaku cechowego. W zależności od tego, w której ze szkół wiedźmin pobierał nauki, mogą one wyobrażać wilka, kota lub gryfa. Medaliony mają również związek ze zdolnościami do składania przez wiedźmina znaków. Wiedźmin czerpie z nich Moc, czasem wspomagając się eliksirami. Zawierają w sobie określoną ilość Mocy i są dla wiedźminów jej jedynym dostępnym źródłem. Zawarta w tych medalionach Moc odnawia się całkowicie sama po sześciu godzinach od całkowitego wyczerpania (niekoniecznie spędzonych na odpoczynku). Wiedźmińskie medaliony mają też silną zdolność wykrywania magii, uaktywniającą się automatycznie zawsze wtedy, gdy zestrojony z medalionem wiedźmin znajduje się w pobliżu czarodziejskiej aury- nie wyłączając tej, roztaczanej przez większość potworów. Medalion oznajmia bliskość źródła aury drganiami - tym częstszymi i mocniejszymi, im bliższe i silniejsze jest źródło. W podobny sposób może on również ostrzec wiedźmina przed grożącym mu bezpośrednim niebezpieczeństwem.<br /><br /><strong>Wiedźmińskie znaki</strong><br />Post niżej.<br /><br /><strong>Wiedźmińskie eliksiry</strong><br /><br />Produkcja eliksirów jest trudna i wiedźmini nie potrafią sami ich przygotowywać. Należy dokładnie przygotować wszystkie niezbędne składniki praz przyrządzić je w odpowiedni sposób, umiejętnie posługując się magią. Spożycie źle przygotowanej mikstury może nie tylko nie przynieść pożądanego skutku, ale i skończyć się poważnym zatruciem lub nawet śmiercią. Przyrządzanie eliksirów trwa długo, przede wszystkim ze względu na potrzebę zgromadzenia wszystkich niezbędnych składników, często dość dziwacznych i trudno dostępnych. Dlatego zajmują się tym magowie o przynajmniej średnich umiejętnościach.<br /><br />Biała Mewa - pozwala na sześciogodzinną aktywność mimo zmęczenia i zwiększa zasób Mocy potrzebnych do rzucania większej ilości znaków.<br /><br />Czarna Mewa - to mocniejsza, dłużej działająca wersja Białej Mewy. Wiedźmin może obejść się przez dobę bez snu i jedzenia, pozostając maksymalnie aktywny. Po tym czasie jednak musi odpocząć i odespać.<br /><br />Czworolist i jaskółcze ziele - jeśli nic nie rozproszy transu, wiedźmin po godzinie będzie wypoczęty jak po ośmiogodzinnym śnie. Każdy odgłos i ruch w promieniu 2 m. od wiedźmina budzi go.<br /><br />Pokrzyk, tojad i świetlik - wiedźmin widzi w ciemności jak za dnia. Działa do 3 godzin.<br /><br />Ciemiężyca, bieluń, głóg i wilczomlecz - wiedźmin kontroluje działanie wszystkich organów. Może wprawić się w stan podobny katatonii i udawać umarłego. Może też dwa razy dłużej obyć się bez powietrza. Zwolnienie tętna sprawia, że trucizny i jady mają znacznie mniejszą skuteczność. Działa do godziny.<br /><br />Wilga - obniża znacznie siłę wszelkich trucizn w organizmie wiedźmina, nawet tych najbardziej śmiertelnych.]]></description>
<pubDate>Âroda 5 Maj</pubDate>
<comments>Âroda 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Drowy (by Am)</title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=20#p20</link>
<guid isPermaLink="false">20@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="font-size: 18px"><p class="center"><span style="color: darkred">Drowy</span><br /></span><br /><br /><strong>Wygląd, cechy:</strong><br />Drowy nie wyróżniają się sylwetką swojego ciała pośród zwykłych elfów. Są szczupłe, niższe od ludzi (mają ok. 1,60 m wzrostu są trochę niżsi od elfów naziemnych, a kobiety Drowów są wyższe od mężczyzn) mają najczęściej regularne, szlachetne rysy twarzy. Nie występuje u nich owłosienie w miejscach innych niż głowa.<br />Ich skóra jest czarna, dosyć często występuje porównanie do obsydianu lub mahoniu. Mają białe włosy, które u mężczyzn z upływem lat szarzeją, a u kobiet żółkną. Wyjątkowo zdarzają się osobniki o włosach rudych lecz zwykle są zaraz po narodzinach składane w ofierze tak jak wszystkie słabe lub chore niemowlęta oraz albinosi.<br /><br /><strong>Charakter rasy: </strong><br />Drowy nie znają litości, są dumne, a zarazem oddane własnym Domom. Czyni je to doskonałymi skrytobójcami.<br />Przeważnie są bardzo dobrze rozwinięte i odznaczają się dużą zręcznością, szybkością i wytrzymałością fizyczną. <br /><span class="bbu">Drowy są znienawidzone przez elfy z Powierzchni - i vice versa. Czasami urządzają najazdy na małe grupy swoich powierzchniowych kuzynów, aby młodzi wojownicy mogli ich zobaczyć i zabić.</span><br /><br />Ubierają się w ciemne ubrania (przez ciemności Podmroku i tak nie można rozróżnić kolorów oraz łatwiej się ukryć), kiedy korzystają z widzenia w zakresie podczerwieni, nazywanej często infrawizją, (wykrywają ciepło) tęczówki ich oczu przybierają czerwoną barwę. Z tej umiejętności korzystają niemal przez cały czas swojego życia w Podmroku, gdyż nie dociera tam żadne naturalne światło, zaś światło sztuczne używane jest przede wszystkim do czytania (głównie przez kapłanki i czarodziei). W normalnym oświetleniu ich oczy mają kolor: zielony lub czerwony rzadziej fioletowy, bursztynowy, czarny albo żółty (ten kolor zwykle oznacza jakąś chorobę lub wielki potencjał magiczny).<br /><br /><span class="bbu">Większość drowów (oprócz kapłanek) to świetni zabójcy, wojownicy lub magowie służący wiernie swym Domom (porównywalnym do gildii na Powierzchni lecz złożonym przede wszystkim z członków rodziny).</span><br /><br />Dla uściślenia dodam tylko, że Podmrok to podziemne miasta zamieszkiwane przez Drowy, a Powierzchnia jest to częśc naziemna zamieszkiwana przez Elfy i Mroczne Elfy.]]></description>
<pubDate>Âroda 5 Maj</pubDate>
<comments>Âroda 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.bezgranicznosc.pun.pl/viewtopic.php?pid=19#p19</link>
<guid isPermaLink="false">19@http://www.bezgranicznosc.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="font-size: 18px"><p class="center">Anioły. <br /></span><br /><p class="center"><strong>Istoty zesłane na ziemię dla 'potomnych'. Przybierają postać zbliżoną do tej najbardziej rozlegle rozlanej po świecie rasy - ludzkiej. Nie różnią się zbytnio od człowieka.<br /></strong><br />Wyróżniamy wiele gatunków. <br />Początkowo anioły zsyłane były z nieba na potrzebę załatwiania ziemskich spraw wśród ludzi przez Boga. Stąd wywodzi się rasa <strong>Posłańców.</strong> Posłaniec zstępując z nieba przybierał ludzką postać, wypełniał misję i powracał.<br />Zdarzały się i przypadki kiedy anioł nie chciał wrócić do nieba. W takich wypadkach mówimy o aniele zstępującym do końca ziemskich dni, nazywając go <strong>Potępionym</strong> inaczej <span style="color: yellow"><strong>Nephilimem</strong></span> czy też <span style="color: yellow"><strong>Nefilimem</strong></span>.<br />Nefilim zstępował z nieba z różnych powódek. Najczęściej jednak zdarzały się zstąpienia przez miłość do kobiety lub mężczyzny. Zakochując się w człowieku anioł tracił mentalną nić z Bogiem, odcinał się od niebiańskiego życia i powracając przed bramy niebios postawiony zostawał przed wyborem. Ziemia czy Niebo. Większość zaślepionych pragnieniem, miłością i uczuciami wybierała Ziemię. Anioł jak każda żywa istota posiada przecież wolną wolę.<br />U bram niebios nefilim zostawał brutalnie odarty ze skrzydeł. Po nich zostawały jedynie dwie czarne blizny biegnące od łopatek aż po lędźwie.<br />Wyróżnia się jeszcze jedną znaną nam obecnie rasę Anioła. Jest nią <span style="color: yellow"><strong>Anioł Obrońca</strong></span>, potocznie nazywany jako <span style="color: yellow"><strong>Stróż</strong></span>. Stróż zsyłany jest na Ziemię bezpośrednio do ludzi. Mieszka wśród nich opiekując się nimi, strzegąc i pomagając pod postacią bytu duchowego [jako mentalna jednostka odczuwalna dla człowieka jako pomoc z zewnątrz] lub pod postacią człowieka, nieznajomego bądź przybłędy czy nowego sąsiada.<br /><br /><br /><strong>Wygląd Posłańców i Obrońców:</strong><br />Posiadają śnieżnobiałe lub czarne skrzydła o rozpiętości nawet dwóch metrów. <br />Najczęściej obrazuje się je z mlecznobiałą, gładką jak mgiełka skórą, prawie przezroczystą. Ich oczy są duże, cechują się ciemną oprawą, długimi rzęsami i cienkimi brwiami.<br />Najczęściej mają one soczyste barwy od zieleni poprzez błękit, fiole, atrament aż do płynnego złota z domieszką brązu.<br /><br /><br /><span class="bbu"><br />Charakteru z przyczyn wiadomych nie opisuje się. Anioły są trudne do odróżnienia a nawet jeśli szybko maskują swą ziemską obecność.<br /></span><span style="color: yellow"></span>]]></description>
<pubDate>Âroda 5 Maj</pubDate>
<comments>Âroda 5 Maj</comments>
</item>
</channel>
</rss>
